Dzieci rok po roku - zazdrość

To nieprawda, że półtoraroczne dziecko jest za małe by być zazdrosne.

Jest zazdrosne a do tego niewiele rozumie. Swoim małym serduszkiem źle odbiera płacz młodszego. Myśli zapewne, że dzieje się mu krzywda. Nie rozumie także tego, że dziecie przy cycu robi jedynie "mniam mniam".
U nas zazdrość objawiała się na dwa sposoby: płacz w kącie lub po kilkunastu dniach zwracanie na siebie uwagi przez np. zwalanie wszystkiego co wcześniej absolutnie nie leżało w kręgu zainteresowań, ogólnie niegrzeczne zachowanie, plucie jedzeniem, uciekanie na placu zabaw itd.

Musiały także spać osobno. W nocy córkę budził dosłownie każdy dźwięk dochodzący z łóżeczka brata.

Płacz minął gdy tłumaczyłam,że braciszkowi nie dzieje się krzywda. Gdy płakał podchodziłam z uśmiechem i pozytywnie reagowaliśmy na wołanie synka;-)

Kosztem niestety nieumytych naczyń każdą wolną chwilę poświęciłam starszej córce.

Starałam się także maksymalnie ją usamodzielnić. Wszelkie potrawy, które nie zrobiły by sajgonu w chacie jadła sama (oczywiście w ciuszkach przeznaczonych do ubrudzenia). Miała w tym czasie frajdę a ja chwilę wolnego - czasami udawało mi się jednocześnie nakarmić małego.

Córka powoli oswaja się także z tym, że młody budzi się w nocy na jedzenie. Jeszcze śpią osobno ale coraz częściej z otwartymi drzwiami czyli większość słychać.

Teściowa radziła także robić dziecku bajerę pod tytułem pomóż mamie w opiece nad bratem. Jednak córka brała to co miała np. podać mamusi i uciekała;P


Pierwsze dni po szpitalu - karmienie

Każde dziecko jest inne. Nawet jeśli czujemy się pewnie z drugim dzieckiem mając bagaż doświadczeń po pierwszym to wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Pozytywnie lub niekoniecznie ;-)


Naprawdę warto w pierwszym tygodniu poprosić o pomoc dziadków, siostrę, znajomą czy kogokolwiek jeśli faceta nie ma w domu lub jest ale średnio ogarnięty w domowych sprawach. Przyjdzie Ci zmierzyć się z zazdrością starszego dziecka, ciągłym karmieniem młodszego i nie daj boże jeszcze ze sprzątaniem, gotowaniem itd.

Karmienie piersią
Dajmy sobie luz z domowymi obowiązkami na rzecz dzieci. Młode przez pierwsze dni musi przyzwyczaić się do konieczności ssania. Jeśli urodzicie chłopaka,do tego dużego to trudniej będzie mu przestawić się z opcji "dostaję wszystko bez wysiłku mega pępowiną" na "muszę się mocno napracować by się najeść". Mój synek szybko się męczył i zasypiał, potem równie szybko budził się głodny. W efekcie pierwszych kilka dni spędziłam na trzymaniu go przy cycu i uczeniu jak jeść dłużej a rzadziej. Są na to fajne sposoby:

* dziecko karmimy bez różków, becików itd.. tylko w ubranku-tak by czuło obecność mamy i nie usypiało w pieleszach,
* jeśli zasypia bierzemy rączkę i wykonujemy nią koliste ruchy-to sprawia,że maluch się budzi i dalej je;)
* jeśli zasypia(opcja druga) ściskamy pierś, masujemy itd by pokarm w jakimś stopniu sam wpłynął do buźki

Efekt? Jedzenie co 3,4 godziny.

Położna radziła wręcz bym przez pierwsze dwa tygodnie przystawiała małego zawsze gdy nie śpi. Nawet jeśli odwraca głowę i wcale nie ma ochoty jeść. Niestety nie byłam w stanie tego robić ponieważ po domu czmychała zazdrosna starsza siostra i musiałam wygospodarować trochę czasu tylko dla niej. Mimo to mały pięknie przybrał na wadze.

Z dziewczynkami jest trochę łatwiej, mają z reguły mniejsze potrzeby i szybciej wpadają w tryb jedzenia i spania.

Znaczenie ma też pora roku. Pokarm mamy jest zarówno piciem jak i jedzeniem dla Maluszka. Pierwsze dziecko urodziłam w grudniu a drugie w czerwcu (upalnym) i faktycznie widzę, że synek miewa potrzebę tylko chwilowego ssania co jakiś czas- tylko po to by się napić. Pokarm w pierwszej fazie ssania jest mniej treściwy i zaspokaja pragnienie.

O karmieniu butlą się nie wypowiem ponieważ nie stosowałam ale z pewnością mimo niedogodności przygotowywania mleka, butli itd. jest po prostu łatwiej. Karmienie można zwalić na męża, dzidziuś dłużej śpi w nocy itd.

Jeśli Wasze drugie dziecko zacznie regularnie jeść to całą resztę spokojnie da się zrobić. Czym jest owa "reszta"?

Zazdrość rodzeństwa.