Każde dziecko jest inne. Nawet jeśli czujemy się pewnie z drugim dzieckiem mając bagaż doświadczeń po pierwszym to wiele rzeczy może nas zaskoczyć. Pozytywnie lub niekoniecznie ;-)
Naprawdę warto w pierwszym tygodniu poprosić o pomoc dziadków, siostrę, znajomą czy kogokolwiek jeśli faceta nie ma w domu lub jest ale średnio ogarnięty w domowych sprawach. Przyjdzie Ci zmierzyć się z zazdrością starszego dziecka, ciągłym karmieniem młodszego i nie daj boże jeszcze ze sprzątaniem, gotowaniem itd.
Karmienie piersią
Dajmy sobie luz z domowymi obowiązkami na rzecz dzieci. Młode przez pierwsze dni musi przyzwyczaić się do konieczności ssania. Jeśli urodzicie chłopaka,do tego dużego to trudniej będzie mu przestawić się z opcji "dostaję wszystko bez wysiłku mega pępowiną" na "muszę się mocno napracować by się najeść". Mój synek szybko się męczył i zasypiał, potem równie szybko budził się głodny. W efekcie pierwszych kilka dni spędziłam na trzymaniu go przy cycu i uczeniu jak jeść dłużej a rzadziej. Są na to fajne sposoby:
* dziecko karmimy bez różków, becików itd.. tylko w ubranku-tak by czuło obecność mamy i nie usypiało w pieleszach,
* jeśli zasypia bierzemy rączkę i wykonujemy nią koliste ruchy-to sprawia,że maluch się budzi i dalej je;)
* jeśli zasypia(opcja druga) ściskamy pierś, masujemy itd by pokarm w jakimś stopniu sam wpłynął do buźki
Efekt? Jedzenie co 3,4 godziny.
Położna radziła wręcz bym przez pierwsze dwa tygodnie przystawiała małego zawsze gdy nie śpi. Nawet jeśli odwraca głowę i wcale nie ma ochoty jeść. Niestety nie byłam w stanie tego robić ponieważ po domu czmychała zazdrosna starsza siostra i musiałam wygospodarować trochę czasu tylko dla niej. Mimo to mały pięknie przybrał na wadze.
Z dziewczynkami jest trochę łatwiej, mają z reguły mniejsze potrzeby i szybciej wpadają w tryb jedzenia i spania.
Znaczenie ma też pora roku. Pokarm mamy jest zarówno piciem jak i jedzeniem dla Maluszka. Pierwsze dziecko urodziłam w grudniu a drugie w czerwcu (upalnym) i faktycznie widzę, że synek miewa potrzebę tylko chwilowego ssania co jakiś czas- tylko po to by się napić. Pokarm w pierwszej fazie ssania jest mniej treściwy i zaspokaja pragnienie.
O karmieniu butlą się nie wypowiem ponieważ nie stosowałam ale z pewnością mimo niedogodności przygotowywania mleka, butli itd. jest po prostu łatwiej. Karmienie można zwalić na męża, dzidziuś dłużej śpi w nocy itd.
Jeśli Wasze drugie dziecko zacznie regularnie jeść to całą resztę spokojnie da się zrobić. Czym jest owa "reszta"?
Zazdrość rodzeństwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz